Moja zwariowana historia jeździectwa




Moja zwariowana historia jeździectwa




Odsłon: 1466 | Ocena: 42 | Czas: m s |


Szukaj




Dyskusja:


Moja zwariowana historia jeździectwa My pies to Berni 😊
(Wiem data, ale...) Interesowałam się końmi praktycznie od dziecka, chciałam zacząć jeździć konno, mieć swego rumaka... Niestety mojej rodziny nie było stać na jazdy, mijały lata a moja miłość do koni i jeździectwa nasilała się. Rok temu mój dziadek sprawił, że stałam się szczęśliwa, jak nigdy... Znalazł stajnię, w której zaczynałam jeździć. Jestem aktualnie na etapie samodzielnego galopu... Moim marzeniem jest już do końca swego życia być z końmi i jeździć konno, oraz... Mieć tego jedynego, wspaniałego rumaka... Ale... Nie wiem czy to marzenie kiedykolwiek się zrealizuje? Pragnę tego, chcę być cała jego i żeby on był cały mój. Mój tata o tym wie, babcia (jego matka) twierdzi, że konia będe mieć na pewno... (Jestem z rozbitej rodziny, mieszkam z mamą) Ale oni dużo mówią a mało robią... Jak myślisz, czy moje marzenie może się kiedykolwiek spełnić?
Sonia ja twoją z twoją Basią widuję się codziennie
Piękne, ale ciesz się, że Basia żyje, niektórzy ( ja, mówię o sobie ) Musieli się rozstać... z najlepszymi przyjaciółmi.. których znali niemal od źrebaka.. na zawsze.. i już nigdy ich nie zobaczą ;-)